Wyobraź sobie stronę z sześcioma przydatnymi artykułami. Każdy kończy się tym samym „Więcej”, a jego nagłówek ginie wśród obrazów. Wybór następnego kroku wymaga ciągłego odtwarzania kontekstu. Drobna zmiana redakcyjna może rozjaśnić drogę: opisz, co ktoś znajdzie, zamiast samą czynność kliknięcia. To fikcyjny przykład interfejsu, nie studium przypadku klienta.
Nazwij oczekiwany cel
Zacznij od celu, nie od atrakcyjnego przycisku. „Przeglądaj archiwum artykułów” jest bardziej konkretne niż „Więcej”; „Warunki wsparcia witryny” lepiej opisują zawartość niż „Informacje”. Nie zmieniaj etykiety w długie zdanie promocyjne. Podaj dość szczegółów, by rozpoznać jej cel, a resztę pozostaw pobliskiemu tekstowi. Szczególną uwagę zwróć na dokumenty zewnętrzne: treść powinna odpowiadać temu, co rzeczywiście się otwiera, a nie temu, co zespół ma nadzieję opublikować później.
Kontekst musi być dostępny, nie tylko bliski
WCAG 2.4.4 na poziomie A dopuszcza zrozumienie celu linku na podstawie samego tekstu albo wraz z kontekstem określanym programowo. Słowo „Więcej” nie jest więc automatycznie błędem. Jednak wizualna bliskość nagłówka sama w sobie nie tworzy związku, z którego może skorzystać technologia asystująca. Podejście redakcyjne polega na nadawaniu etykietom samodzielnego znaczenia tam, gdzie to praktyczne, oraz proszeniu programisty o sprawdzenie bardziej złożonych relacji. Jedna zmiana sformułowania nie potwierdza zgodności całej witryny z WCAG.
Używaj spójnych nazw dla tego samego celu
Archiwum nazwane „Dziennik” w nagłówku, „Publikacje” na karcie i „Baza wiedzy” w stopce może wyglądać jak trzy różne sekcje. Synonim nie musi być błędem, ale przypadkowa różnorodność zwiększa wysiłek czytelnika. Zachowaj niewielki słownik najważniejszych miejsc docelowych. Dla różnych artykułów zrób odwrotnie: podaj dość informacji o temacie, by je odróżnić. W tłumaczeniach oceniaj osobno znaczenie i długość, zamiast po prostu zachowywać strukturę oryginalnego zdania.
Prawdziwy cel jest ważniejszy niż wygląd przycisku
Google zaleca zwykłe linki a z atrybutami href, aby można je było niezawodnie wykrywać. Element, który tylko wygląda jak link i reaguje na skrypt, nie jest równoważnym zamiennikiem. Redaktorzy nie muszą sami przepisywać kodu: w wytycznych dla programisty odróżnij nawigację do innej strony od pozostałych działań interfejsu. Sprawdź, czy adres prowadzi do zamierzonego artykułu, a nie ogólnej sekcji. Prawidłowy kod linków nie gwarantuje indeksowania ani pozycji.
Sprawdź jedną pełną ścieżkę
Wybierz kartę, otwórz jej link i porównaj sformułowanie z nagłówkiem strony docelowej. Czy wynik odpowiadał oczekiwaniu? Powtórz w każdym języku, a następnie przejdź przez stronę klawiaturą. Osobno przeczytaj listę nazw linków: czy da się odróżnić artykuły bez wracania do każdego akapitu? Na telefonie sprawdź zawijanie dłuższych etykiet. Celem nie jest największa liczba słów, lecz wystarczająca jasność w konkretnej sytuacji.
Etykieta jest małą obietnicą
Dobry link nie próbuje zdobyć kliknięcia za wszelką cenę. Pomaga zdecydować, czy ta droga jest teraz przydatna. Oceniaj trafność tak samo jak widoczność: czytelnik powinien otrzymać treść, którą zapowiadała etykieta.
